Forum FORUM BOTANICZNE Strona Główna FORUM BOTANICZNE
Dla tych, którzy lubią zielone
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Mięso trzeba jeść"
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FORUM BOTANICZNE Strona Główna -> Na każdy temat
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karolina
Storczyk


Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 1221
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pią Kwi 12, 2013 22:08    Temat postu: "Mięso trzeba jeść" Odpowiedz z cytatem

Mając na uwadze wątpliwą jakość mięsa za które w sklepie płacimy jednak niemałe pieniądze oraz obecność w mięsie hormonów i chemicznych konserwantów których sama nazwa może już wzbudzać niepokój, chciałam zapytać, czy według Was świadome eliminowanie mięsa ze swojej diety jest czymś głupim i nieodpowiedzialnym?
Z reguły słyszę że „mięso trzeba jeść, bo aminokwasy, bo witaminy, bo ciąża itd.” ale mam wątpliwości i zastanawiam się czy być może ograniczanie mięsa w posiłkach może okazać się dla zdrowia korzystniejsze niż nie ograniczanie…? Czy pozwolilibyście np. swoim dzieciom nie jeść mięsa lub je ograniczać?
_________________
"W podłej trawce, w dzikim lasku, urosłeś, o kwiatku luby! ... "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Reklama






Wysłany: Pią Kwi 12, 2013 22:08    Temat postu:

Powrót do góry
administrator
Storczyk


Dołączył: 14 Sty 2010
Posty: 933
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon Maj 06, 2013 17:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tym razem krótko, bo niewiele mi już czasu zostało...

Ja też zacząłem eliminować mięso, ale przerzuciłem się na ryby - i jem tylko te "zapuszkowane". Czasem pozwolę sobie na puszkowaną wołowinę w sosie własnym od Krakusa - 92% mięsa i bez chemii.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Karolina
Storczyk


Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 1221
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pon Maj 06, 2013 18:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja żyję jajkami od "normalnych" kur ze wsi i różnymi rodzajami serów.
Mięsa już w ogóle nie kupuję.
_________________
"W podłej trawce, w dzikim lasku, urosłeś, o kwiatku luby! ... "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
yarr
Większy chwast


Dołączył: 21 Wrz 2013
Posty: 2
Skąd: Kaletnik k/Koluszek

PostWysłany: Sro Paź 16, 2013 14:19    Temat postu: Radykał Odpowiedz z cytatem

Cześć

Ja wypiąłem się na wszelkie mięsiwo (w tym rybie).
Nie jadam też żadnego nabiału ani ekstrahowanego tłuszczu.
Suplementuję głównie B12 oraz magnez i cynk.
Tutaj są detale dla orientacji w strategii
a poniżej mój uśmiech i wdzięk mojej żelaznej damy,
która dokonała u nas żywieniowej rewolucji.


Rzecz raczej nie tyle w stosunku do zawartości chemicznej
dzisiejszych produktów mięsnych i jego przetworów -
bo to raczej oczywiste, że dzisiejsze metody i cele producentów żywności
bardzo rozmijają się ze zdrowotnym konsumenckim interesem -
ile w motywacji pozytywnej do wartościowego pożywienia roślinnego,
które znacznie lepiej służy zdrowiu niż jajka, masło, rafinowana mąka,
oleje, sery czy śmietana, bez których przeciętna gospodyni
niestety nie jest w stanie się obejść nawet w najlepiej urządzonej kuchni.

Myślę, że najprostszą drogą do wyrobienia sobie solidnego przekonania
na temat racjonalności odwrotu od zapychaczy żył,
zmian cukrzycowych, reumatoidalnych czy rakowych,
jest monitoring morfologii krwi i lipidów.

Dosłownie każde, nawet niewielkie wyrzeczenie się ww. składników
skutkuje niemal natychmiastową poprawą wskaźników i samopoczucia.

Kłopot polega tylko na tym, że ludzie niechętnie rezygnują
z dostarczających im przyjemności nawyków,
a propagandzie żywieniowej nie bardzo zależy na utwierdzaniu konsumentów
w przeświadczeniu, że wegetarianom nie brakuje bynajmniej rozkoszy podniebienia.

Tak więc czas na reformy bywa na ogół - tak jak było choćby w moim przypadku -
dopiero gdy zdrowie mocno szwankuje, a recepty i uśmiechy lekarzy
tylko jeszcze bezmyślnie je pogarszają.
Brakuje rzetelnej edukacji w tym temacie,
więc i nawet rozsądni ludzie nie bardzo wiedzą,
w którą stronę się zwrócić.

Głupcy zawsze i tak będą zdania, że białko, witaminy, wapń itp.
można znaleźć tylko w mięsie i nabiale,
a McDonald i jemu podobni zgodnie mu przyświadczą.

Nie dałbym swoim dzieciom jeść mięsa ani nabiału.

Kłaniam się, Karolino.

yarr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Karolina
Storczyk


Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 1221
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Sro Paź 16, 2013 16:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witaj yarr :)

To wszystko racja, jednak gdy patrzę na swój post sprzed kilku miesięcy to chce mi się śmiać z siebie samej. Życie jest zaskakujące i za każdym razem uciera mi nosa.
_________________
"W podłej trawce, w dzikim lasku, urosłeś, o kwiatku luby! ... "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Janusz B
Storczyk


Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 451

PostWysłany: Czw Lis 21, 2013 23:40    Temat postu: Re: Radykał Odpowiedz z cytatem

yarr napisał:

Głupcy zawsze i tak będą zdania, że białko, witaminy, wapń itp.
można znaleźć tylko w mięsie i nabiale, (---)

Nie dałbym swoim dzieciom jeść mięsa ani nabiału.

Przesada. Chyba nawet głupcy wiedzą, że owoce i warzywa zawierają zwykle dużo witamin. To ogólnie znana rzecz. Milusińscy chyba też mają prawo znać smak mięska... Ale bez przesady. Nie znaczy to, że jestem propagatorem jedzenia typu McDonald.
Wiele lat temu zadałem mojej babci (urodzonej pod koniec XIX wieku) pytanie co jedli prości ludzie gdy była młoda. Babcia była córką zarządcy dóbr hrabiny Branickiej. Położone były w okolicach Białej Cerkwi (obecnie Ukraina). Babcia odpowiedziała, że służba mięso jadła tylko w święta. Ale trzeba pamiętać, że świąt było o wiele więcej, o niektórych kościelnych współczesne mieszczuchy już zapomniały. Więc czym się żywili? Jedli dużo różnych rodzajów kaszy (obecnie mało rodzajów i niewiele). Kaszę pamiętam na 100%. Mówiła też chyba że chleb, zsiadłe i świeże mleko, fasolę, groch, jaja, sery. Zwyczaje żywieniowe zmieniły się więc bardzo. Napiszę jeszcze odnośnie moich doświadczeń w tym temacie.
PS. Piękne zdjęcie - zarówno osoby na pierwszym planie, rzeźba oraz rezydencja w parku tworzą miłą dla oka kompozycję Smile
PS. PS. Czy komuś mój tekst kojarzy się z jakąś piosenką? (niccolai pewnie będzie wiedział)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
yarr
Większy chwast


Dołączył: 21 Wrz 2013
Posty: 2
Skąd: Kaletnik k/Koluszek

PostWysłany: Pią Lis 22, 2013 09:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witaj, Januszu

Tak jak powiedziałem, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
O stanie edukacji w tej materii dobrze świadczy np. to,
że kiedy moja żona pojawia się w wiejskim sklepiku,
to wytykają ją palcami jako tą, która nie je mięsa,
lub to, że statystyki odpowiedzi na pytanie
o główne źródło wartości odżywczych dla dzieci
przytłaczająco wskazują na kompletną ignorancję
podstawowych prawideł metabolizmu.

Pytanie tematu jest bardzo dobrze i jasno postawione -
czy istotnie trzeba jeść mięso?
Odpowiedź na nie jest jednoznaczna i równie prosta -
nie trzeba, a nawet nie powinno się jeść mięsa i jego przetworów,
jeśli chce się zachować dobre zdrowie
.

W dyskusji na ten temat najłatwiej zachować w tej sprawie spokój duszy,
robiąc sobie morfologię i szczegółowy lipidogram.
Bez tych danych można sobie niepotrzebnie skrócić życie
za cenę zachowania zeszłowiecznych poglądów.

Dla kurażu polecam niedowiarkom wesprzeć swoje aktywa
lekturą przyzwoitych, dostępnych od niedawna u nas publikacji:
Nowoczesne zasady odżywiania czy Ukryta prawda prof. Campbella
Chroń i lecz swoje serce dra Esselstyna
Zdrowe dzieciaki dra Fuhrmana

Powyższych autorów można kupować w ciemno,
tylko trzeba sprawdzić ceny, bo bardzo się różnią.
W Galaktyce np. jest bardzo drogo,
tylko że mają tam jednocześnie dobre recenzje i opisy.

Darmowe źródło podstawowej edukacji w tym temacie jest tutaj.
Film jest poprzedzony wywiadem z Clintonem.

Na forum botanicznym jak najbardziej na miejscu jest więc przekonanie,
że roślinki nie tylko można sadzić, podziwiać, wąchać i siadać w ich cieniu,
ale należy je bezwzględnie pochłaniać i to w dużych ilościach.

Pozdrawiam -

yarr
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Janusz B
Storczyk


Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 451

PostWysłany: Nie Gru 15, 2013 09:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Polecam poniższy link, a właściwie długi komentarz, który zamieścił pod nim ~kefir pl
http://www.styl.pl/wideo/video,vId,1258218
Dzięki temu komentarzowi szukając w internecie znalazłem poniższy obszerny artykuł.
http://gazetawarszawska.com/2012/07/01/dr-jerzy-jaskowski-wspolczesna-medycyna/
Niektóre fragmenty są ciekawe i jednocześnie niepokojące. Pozwolę sobie kursywą przytoczyć trzy, z góry uprzedzam, że trochę czasu trzeba poświęcić. Oto pierwszy fragment:
Obecnie współczesna medycyna, zdominowana przez urzędników, jeszcze bardziej odbiega od celów, do jakich została stworzona. Urzędnicy, aby zapewnić sobie wpływ na rozwój nauki stworzyli system grantów. Rzekomo robiono to w trosce o nasze, podatników pieniądze. Co prawda, nikt się nie zastanowił, w jaki sposób urzędniczyna po maturze, a w ostateczności po kursach pomaturalnych zwanych licencjatami ma zrozumieć program naukowy szczególnie z nauk ścisłych, ale to już był detal bez znaczenia. Ważne jest, kto rozdziela społeczne pieniądze i związane z tym profity. Czyli nastąpiła zmiana naszej łacińskiej cywilizacji na turańską czy też bizantyjską (obie azjatyckie).[2]
Należy wspomnieć o jeszcze jednym systemie kontroli niezależności nauki, jakim jest system punktowania czasopism naukowych. Wiadomo, że praktycznie wszystkie tzw. czasopisma medyczne są podporządkowane kilku dużym firmom farmaceutycznym i żyją głównie z reklam. Dzięki temu, firmy mają zagwarantowane, że żaden krytyczny artykuł o lekach przez nie produkowanych, nie będzie publikowany przez to czasopismo. Dodatkowo system punktacji służy białemu wywiadowi. Po co zatrudniać kilkuset tłumaczy szukających ważnych dla wywiadu prac naukowych, kiedy można stworzyć po kilka czasopism z wysokim indeksem np. filadelfijskim.
Wiadomo, że chcąc zarobić parę punktów potrzebnych do grantów, najpierw wysyła się pracę do tego dużego czasopisma.

I drugi fragment artykułu:
Jak wykazuje doświadczenie, obecnie przeciętny “czas życia”: np. leku kardiologicznego wynosi ok. 5 lat. Potem okazuje się, że powoduje on tak dużą liczbę powikłań, iż jest po cichu wycofywany.
Sprawa ta jest bardzo dobrze udokumentowana analizą reklam leków obniżających poziom cholesterolu. Pierwszym lekiem stosowanym w Polsce w celu obniżenia poziomu cholesterolu, był Clofibrat. Lek skutecznie obniżał poziom cholesterolu, jednak powodował, że więcej ludzi umierało na choroby układu krążenia, aniżeli w grupie nieużywającej tego leku.
Wobec tego specjaliści od marketingu wymyślili nową grupę leków – o nazwie satyny. W celu zachęcenia lekarzy do przepisywania tych preparatów zmienili obowiązującą do lat 1980-tych normę cholesterolu we krwi z 250 na 200 mg/dl. Niestety większość osób miało cholesterol w tych granicach, więc sprzedaż nie podskoczyła tak wysoko, jak się spodziewano. Odpowiednio dobrana grupa “ekspertów” zaleciła w 2009r. ponowne obniżenie normy cholesterolu do 100 mg/dl. Natomiast fakt, że o wiele więcej ludzi przyjmujących statyny umiera, nie miał specjalnego znaczenia. I tak jest przeludnienie. Za to zawsze można będzie wprowadzać nowy lek, bez tzw. działań ubocznych, w celu dalszego obniżania cholesterolu.
Kardiolodzy to najbardziej wierząca grupa ludzi w Polsce. Tak są zatroskani swoją wiarą, że zapominają o tym, o czym powinni pamiętać z drugiego roku studiów medycznych. Cholesterol to nie tylko wpływ na układ krążenia, ale także niżej podane związki pochodne i ich oddziaływanie na cały organizm.
Bezmyślne obniżanie cholesterolu, w konsekwencji powoduje zmiany innych substancji, niezbędnych do życia. A czy któryś z PT Kardiologów wypisując statyny daje skierowanie na badanie “25 OH D” i “koenzymu Q.““”? Niestety w 40 letniej praktyce, nie spotkałem się z chorym kardiologicznym, leczonym w państwowej lub prywatnej przychodni, który by posiadał wyniki tych badań.[9]

hormony płciowe
kortykosterydy
witamina D3 i jej metabolity
glikozydy nasercowe
sitosterole
niektóre alkaloidy
kwasy żółciowe
koenzym Q
Już nawet prasa codzienna doszła do wniosku, że przesadzają z cholesterolem. A przecież, wszytko miało swój prozaiczny początek w niewiedzy i bezsensownej ingerencji “polityków” w codzienne życie.
Kiedy wiosną 1966 roku wzrosły ceny jaj, a Sekretarz ds. Rolnictwa, Orville Freeman, powiedział prezydentowi, że niewiele można w tej sprawie zrobić, Johnson polecił Naczelnemu Lekarzowi Kraju nagłaśniać ostrzeżenia dotyczące zawartości cholesterolu w jajach.
Czyli wg kardiologów: nie teoria obniżająca poziom cholesterolu jest błędna, tylko leki mają jeszcze wady, ale popracujemy nad nimi i dalej będziemy się bawić w marketing.

Na ostatek trzeci fragment artykułu:
W 1944 roku kapitan Korpusu Medycznego wysłał notatkę do szefa Medycznej Sekcji Programu Manhattan, płk Stanforda Warrena, że to fluor jest przyczyną zaburzeń pracy mózgu, a nie uran. W notatce znajdują się twierdzenia, że sześciofluorek uranu, może mieć znaczenie negatywne na ośrodkowy układ nerwowy i to fluor właśnie jest za to odpowiedzialny. Ten sam płk Warren pracując w Uniwersytecie Rochester, wstrzykiwał pluton chorym w klinice Uniwersytetu, Strong Memorial. W tym samym roku, US Navy testowała na ludziach zamykanych w komorach gaz musztardowy.
1945 –Armia amerykańska w ramach Projektu Manhattan rozpoczęła “Program F”. Program ten realizowano w ramach Komisji Energi Atomowej -AEC. Jest to najbardziej obszerne studium oddziaływania fluoru na zdrowie człowieka. Studium to udowodniło ponad wszelką wątpliwość toksyczne działanie fluoru na centralny układ nerwowy. Znaczą część informacji utajniono pod pretekstem bezpieczeństwa narodowego.
Obecnie, chcąc się wyzbyć zasobów tej trucizny, dodaje się ją do wszystkiego. Wbrew potocznej opinii o dobrej, jakości polskiej nauki – w Polsce jeszcze w XXI wieku, stomatolodzy podają dzieciom fluor pod pretekstem dbania o zęby. W każdej paście do zębów znajduje się toksyczny fluor. Fluoryzację wykonuje się bez zgody rodziców. Nie informuje się także ich o toksyczności tego związku. Do chwili obecnej ŻADEN PEDIATRA, KONSULTANT WOJEWÓDZKI, KRAJOWY NIE ZAPROTESTOWAŁ PRZECIWKO TAKIEMU TRUCIU DZIECI.
W Polsce, już w roku 1980 prof. Maria Gumińska udowodniła trucie mieszkańców regionu Krakowskiego, przez fluor emitowany z Huty Aluminium w Skawinie. W latach 1980-tych, o truciu fluorem przez Zakłady Nawozów Fosforowych w Policach, regionu szczecińskiego informował prof. Zygmunt Machoj. W latach 90-tych podobne badania dla regionu pomorskiego przeprowadził Jerzy Jaśkowski. Badania wykazały fluorozę i wzrost współczynnika umieralności na nowotwory, wzrost cukrzycy w regionie, spowodowany emisją pracujących przez 20 lat bez zezwoleń, Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych.
W okresie badań i obserwacji, umieralność na raka wzrosła z ok. 1500 do 5500, a liczba nowych, rocznych zachorowań z ok 3000 do ponad 17000. Nie przeszkadzało to stomatologom nadal prowadzić fluoryzację w szkołach regionu. Do ŻADNEJ uczelni medycznej w Polsce nie wprowadzono przedmiotu przewlekłe zatrucia.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Karolina
Storczyk


Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 1221
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Nie Gru 15, 2013 12:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Toksyczny wpływ fluoru na organizm znam już od lat. Dlatego od dawna też kupuję pasty do zębów bez fluoru.

Ale w książkach itd. wciąż powiela się informację że fluor jest niezbędny do utrzymania zdrowych zębów. We wszystkich podręcznikach szkolnych, nawet w zestawach maturalnych z biologii są zadania gdzie należy połączyć pierwiastek z jego funkcją i zawsze swoje honorowe miejsce ma fluor.
_________________
"W podłej trawce, w dzikim lasku, urosłeś, o kwiatku luby! ... "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Janusz B
Storczyk


Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 451

PostWysłany: Nie Gru 15, 2013 15:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Karolina napisał:
Toksyczny wpływ fluoru na organizm znam już od lat. Dlatego od dawna też kupuję pasty do zębów bez fluoru.

A ja głupi jeszcze specjalnie ostatnie płukanie po myciu zębów robiłem niedokładnie, bo uważałem, że pasta będzie działać jeszcze dłużej. A przecież w grobie zdrowe zęby nie są potrzebne.
Teraz będę pasty brał 1/4 połowy ziarna grochu (czyli 1/8 całego) a płukać będę 2, może 3 razy intensywniej.
Jaka pasta nie ma fluoru? Mnie się wydawało, że to już standard i wszystkie mają.
Gdy spytałem kiedyś dentystkę jaką pastę mi poleca, wymieniła kilka, ale wspomniała, że można też używać węgla drzewnego. Teraz zastanawiam się, że może chodziło jej o to, żeby nie narażać się na działanie fluoru.


Ostatnio zmieniony przez Janusz B dnia Nie Gru 15, 2013 19:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Karolina
Storczyk


Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 1221
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Nie Gru 15, 2013 17:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jest wiele past i żeli bez fluoru. Wybierając pastę warto przeczytać etykietę. Polecam żel do mycia zębów bez fluoru z Tołpy alba całą serię past Dentargile. Te pasty zawierają naturalne glinki i różne zioła, też bez fluoru. W wielu aptekach dostaniesz bez problemu.
_________________
"W podłej trawce, w dzikim lasku, urosłeś, o kwiatku luby! ... "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Karolina
Storczyk


Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 1221
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Nie Gru 15, 2013 17:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Proponuję aby ten temat, z jedzeniem mięsa nie związany, kontynuować w nowym wątku "Czym się myjecie?"
http://botaniczne.phorum.pl/viewtopic.php?p=4063#4063
_________________
"W podłej trawce, w dzikim lasku, urosłeś, o kwiatku luby! ... "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
oluś
Roślina uprawna pospolita


Dołączył: 29 Sty 2012
Posty: 15

PostWysłany: Nie Maj 03, 2015 20:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wegetarianie zapewne cieszą się z najnowszych doniesień naukowych, które nie pozostawiają wątpliwości – dieta pozbawiona mięsa jest zdrowa dla serca i zwiększa aż o 32% szanse na uniknięcie chorób układu krążenia. Badania przeprowadzono przez brytyjskich naukowców z Uniwersytetu w Oksfordzie na grupie ponad 44 tysięcy osób. Wykazało ono wyraźne różnice w poziomie cholesterolu, wartości ciśnienia tętniczego i masy ciała w grupach osób jedzących mięso i tych, które rezygnowały z jego obecności w codziennym jadłospisie. Wyniki badań zostały opublikowane na łamach prestiżowego American Journal of Clinical Nutrition.
Choroby układu krążenia, obok nowotworów, są główną przyczyną zgonów wśród społeczeństw wysokorozwiniętych. Naukowcy wskazują, że rodzaj spożywanych przez nas posiłków ma bezpośredni wpływ na kondycję układu sercowo-naczyniowego. Szczególną uwagę zwracają na konieczność ograniczenia spożywanych tłuszczów nasyconych. Ten rodzaj tłuszczy odgrywa decydującą rolę na kształtowanie się poziomu cholesterolu, w tym tzw. złego cholesterolu LDL, który buduje blaszkę miażdżycową. Zbyt duży jej przyrost stopniowo zamyka światło tętnic wieńcowych, doprowadzając do zawału mięśnia serca. Głównym, choć nie jedynym źródłem tłuszczów nasyconych w naszej diecie, jest mięso i jego przetwory.
Naukowcy poddali badaniu stan zdrowia 15100 wegetarian i 29400 ludzi, którzy jedli mięso. W ciągu 11 lat 169 osób uczestniczących w badaniu zmarło z powodu chorób serca, a 1066 potrzebowało leczenia szpitalnego – większość z tych osób miała w swojej codziennej diecie mięso i jego przetwory.
--------------------------------------------
więcej czytaj na : http://wylecz.to/pl/zdrowy-styl-zycia/diety/zdrowa-dieta-wegetarianska.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
plantia
Chwast


Dołączył: 05 Maj 2015
Posty: 8

PostWysłany: Wto Maj 05, 2015 18:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja od mięsa stronie, a każda afera mnie utwierdza w przekoniu że to była jednak dobra decyzja

nie jestem wegetarianką i nigdy nie będę, bo nie jestem w stanie okłamywać samą siebie, czasem jem mięso, ale muszę je samodzielnie przygotować, samodzielnie wybrać i w ogóle

mięso jednak można skutecznie wyprzeć z diety, trzeba się tylko skonsultować w tej sprawie z dobrym dietetykiem, a nie jakimś "fundamentalistą"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Karolina
Storczyk


Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 1221
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Wto Maj 05, 2015 21:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

plantia napisał:
mięso jednak można skutecznie wyprzeć z diety, trzeba się tylko skonsultować w tej sprawie z dobrym dietetykiem, a nie jakimś "fundamentalistą"


Wystarczy zwiększyć udział strączkowych w swojej diecie :)
_________________
"W podłej trawce, w dzikim lasku, urosłeś, o kwiatku luby! ... "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Reklama






Wysłany: Wto Maj 05, 2015 21:02    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FORUM BOTANICZNE Strona Główna -> Na każdy temat Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

FORUM BOTANICZNE  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group