Forum FORUM BOTANICZNE Strona Główna FORUM BOTANICZNE
Dla tych, którzy lubią zielone
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zabójczy barszcz
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FORUM BOTANICZNE Strona Główna -> Osiągnięcia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
administrator
Storczyk


Dołączył: 14 Sty 2010
Posty: 933
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sro Sie 11, 2010 05:44    Temat postu: Zabójczy barszcz Odpowiedz z cytatem

Tygodnik "Strzelec Opolski" poprosił mnie o wypowiedź na temat barszczu Sosnowskiego. Została trochę okrojona, ale i tak spełnia ważną funkcję podnoszenia świadomości o tej groźnej dla zdrowia roślinie.

http://www.strzelecopolski.pl/zabojczy-barszcz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Reklama






Wysłany: Sro Sie 11, 2010 05:44    Temat postu:

Powrót do góry
Karolina
Storczyk


Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 1221
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Czw Sie 12, 2010 15:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Popieram, trzeba mówić o barszczu. Dla wielu osób zabójczy barszcz to inaczej trująca zupa.
_________________
"W podłej trawce, w dzikim lasku, urosłeś, o kwiatku luby! ... "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
administrator
Storczyk


Dołączył: 14 Sty 2010
Posty: 933
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw Sie 12, 2010 20:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki, uważam podobnie.

Władze powinny podchodzić poważnie do tej rośliny, która jako jedyna spośród 3554 gatunków roślin w Polsce stanowi realne zagrożenie dla zdrowia ludzi. Dziwi mnie, że nie reagują mieszkańcy, którzy na co dzień widzą tą roślinę... Gdyby taki parszywiec wyrósł niedaleko mojego domu, zalewałbym odpowiedni urząd tonami papieru, żeby tylko mi go usunęli. Sam bym go nie zwalczał... Już się poparzyłem, mam nauczkę.

Szczególnie boli mnie, kiedy widzę małe dzieci bawiące się niedaleko barszczu. To podchodzi pod kryminał...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Karolina
Storczyk


Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 1221
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Czw Sie 12, 2010 21:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mną do tej pory najbardziej wstrząsnął widok chłopaka który próbował skosić barszcze kosiarką do trawy, tym bardziej że robił to w największy upał, bez żadnej odzieży ochronnej. Koszmar.
_________________
"W podłej trawce, w dzikim lasku, urosłeś, o kwiatku luby! ... "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Janusz B
Storczyk


Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 442

PostWysłany: Sob Lis 23, 2013 22:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jakieś 3 lata temu odwiedziłem wioskę, w której kiedyś przez rok mieszkałem. Moje zdumienie wzbudziły ogromne baldachowate rośliny, domyśliłem się, że to barszcz Sosnowskiego Heracleum sosnowskyi, którego nigdy wcześniej nie widziałem (o Heracleum mantegazzianum dowiedziałem się dopiero z Phorum).
Barszcz plenił się w okolicy mostu na rzeczce, na skraju ogromnych pól po dawnym Wojewódzkim Ośrodku Postępu Rolniczego (z czasów PRL). Po chwili przyjechał rowerem jakiś chłop, zacząłem rozmowę i powiedziałem o rosnącym wkoło barszczu. Krytycznie.
Obruszył się i zaczął z dumną miną wtajemniczonego objaśniać miastowemu, że to bardzo dobra pasza dla krów, zwiększająca ich mleczność.
Odpowiedziałem, że o ile słyszałem, mleko to jest gorzkawe, więc jaki sens produkować gorszej jakości mleko, tym bardziej, że zbytu na kiepskiej jakości mleko nie ma, więc mleczarnie konkurują między sobą starając się o dobrą jakość.
Chłop zamilkł, podrapał po głowie i jakoś tak skurczył się, zmalał... Wsiadł na rower i szybko odjechał. Najwyraźniej dotarło.
Następnego roku ze zdziwieniem zobaczyłem, że jest wielka akcja niszczenia barszczu. Ziemia przy drodze była zepchnięta spychaczem w las, a te rosnące już w lesie były dodatkowo czymś opryskane, może przez gminę? Uschły, ale młode liście zaczęły właśnie odbijać.
Postanowiłem pomóc, i wziąłem się za wycinanie ich na jednej ćwiartce terenu podzielonego szosą i rzeką. Na tym fragmencie (las) posadziłem wcześniej roślinki, które były później zagłuszane przez barszcz i jeszcze dobite opryskiem, co mnie zaniepokoiło i zdenerwowało.
Po ok. miesiącu wycinałem znowu barszcz, który odrósł. Później jeszcze raz.
W tym roku te które mogłem wyrywałem (nawet leciutko się poparzyłem), inne wielką, ciężką motyką starałem się wydziabać razem z bulwą. Było to czasem bardzo trudne, u największych przeważnie nie dałem rady. Wtedy starałem się naciąć bulwę od góry. Następnym razem powtórzyłem atak i wreszcie za trzecim w tym roku przyjazdem został chyba zwalczony, łącznie z maleńkimi bardzo niewinnie wyglądającymi barszczykami. Ponieważ teren był spory od 2 do 20 metrów wchodził w las na długości odcinka chyba ponad 100 metrów, więc jeszcze wiosną sprawdzę czy czegoś nie przegapiłem. Malutkie osiągnięcie, ale trwało to 2 lata po 3 razy w roku! Jest więc cięższy do wytępienia niż oset, który gdy ziemia nie jest zbyt sucha łapie się przy ziemi i delikatnie ciągnie w górę. Słychać pyk! i palowy korzeń kilka centymetrów pod ziemią pęka. Należy powtórzyć jeszcze ze dwa razy w odstępach ok. miesiąca i wyginie. Wyciągnięte rzucałem na to samo miejsce - wtedy odbijający oset jest zacieniony i jest mu trudniej. Taki mam patent na oset, którego podobnie jak parzących barszczy i łanowo zarastającego wszystko trzcinnika nie znoszę.
Nie rozumiem zachwytu Admina barszczem. Owszem, jego potęga i wygląd są fascynujące, ale wredne właściwości wszystko psują. Jeśli Adminie lubisz okazałe rośliny, to proponuję wybrać na swego ulubieńca wielki i jakże szlachetny arcydzięgiel litwor (niestety chyba nie widziałem).
Że co, że za mały? Podobno w północno-zachodniej Polsce rosną okazy dochodzące nawet do 3 metrów! To tereny Karoliny, więc pewnie zgodzi się być przewodnikiem i w razie czego pokaże. Pokażesz Karolino?
Ja pokazuję tylko zdjęcia barszczu, żeby się upewnić, czy to barszcz Sosnowskiego, czy ten drugi i jak je odróżnić? Chcę rozmawiać z gminą, bo sam nie dam rady, a jeśli całości tego terenu nie oczyści się dokładnie, to znowu zarośnie.

Po wydaniu nasion barszcz podobno zamiera, więc ciekawe, czy gdy go zetnę w okresie kwitnienia (nie rozsieje się) może też już nie odbije? Czy w ogóle wiadomo coś na ten temat?
I jeszcze jaki to barszcz? Pytania kieruję głównie do Admina jako niekwestionowanego znawcy wszelkich roślin inwazyjnych.


Ostatnio zmieniony przez Janusz B dnia Sob Cze 20, 2015 11:44, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Karolina
Storczyk


Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 1221
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pon Lis 25, 2013 13:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Janusz B napisał:
Nie rozumiem zachwytu admina barszczem. Owszem, jego potęga i wygląd są fascynujące, ale wredne właściwości wszystko psują.


A ja rozumiem :)

Janusz B napisał:
Po wydaniu nasion barszcz podobno zamiera, więc ciekawe, czy gdy go zetnę w okresie kwitnienia (nie rozsieje się) może też już nie odbije? Czy w ogóle wiadomo coś na ten temat?.


Barszcz jest rośliną dwuletnią, ale czytałam gdzieś, że gdy nie pozwoli mu się wydać nasion "przekształca" się w roślinę wieloletnią. Będzie żył dopóki w końcu nie wyda tych nasion. I jego też rozumiem :)
_________________
"W podłej trawce, w dzikim lasku, urosłeś, o kwiatku luby! ... "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Janusz B
Storczyk


Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 442

PostWysłany: Pon Lis 25, 2013 22:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Możecie się zachwycać tą rośliną, ale ja i tak będę prowadził z nią dalej moją prywatną wojnę. Rozumiem oczywiście podziw potęgi barszczu, ale ogólnie jest to "czarny charakter" w świecie roślin, mnie to zniechęca i nie podziwiam takiej wredoty (komputer podkreślił, więc to chyba z mojego własnego słownika, utworzone od słowa wredny).
O tym, że nie mogąc w 2 lata wydać nasion przez wiele lat będzie starał się to uczynić wiedziałem, też to rozumiem - rozmnażanie się jest podstawowym celem żywych organizmów (ostatnio z wyjątkiem Polek, ale to głównie nie ich wina), tylko nie wiem jaki jest mechanizm tej samozagłady po wydaniu nasion. Czy przypadkiem nie jest tak, że już po kwitnieniu barszcz nie jest w stanie przeżyć do następnego roku?
Oczywiście możecie sobie hołubić te swoje ukochane barszcze i mi nie podpowiedzieć jak je skuteczniej niszczyć, (Admin się nie odezwał), ale i tak w przyszłym roku zamierzam ciachnąć im te kwitnące baldachy (trochę szkoda owadów, już nie będą ucztować) i będę miał własne doświadczenie.
Czy z moich zdjęć można stwierdzić który to barszcz? Mam jeszcze ze 2 zdjęcia, ale raczej nic nowego nie wniosą.
PS. Czy arcydzięgiel litwor dorasta w Twoich stronach do 3 metrów? Widziałaś jego ogromne okazy?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Karolina
Storczyk


Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 1221
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pon Lis 25, 2013 22:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie wiem jak skutecznie walczyć z barszczem.
Według mnie liść na zdjęciu należy do barszczu sosnowskiego.
Arcydzięgiel jest mi znany, kilka razy spotkałam w terenie. To rzeczywiście okazała roślina, ale uważam że jednak mniej masywna niż barszcz. Średnią wysokość określiłabym na 2-2,5m. Barszcz jest większy.
_________________
"W podłej trawce, w dzikim lasku, urosłeś, o kwiatku luby! ... "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Janusz B
Storczyk


Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 442

PostWysłany: Pon Lis 25, 2013 22:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Karolino, jesteś superekspres! Gdyby w takim tempie kursowały polskie pociągi, to byśmy dogonili Japonię Very Happy
Dzięki za informację. A jeśli mowa o wysokości barszczu, to te które ja widziałem miały chyba wymiary właśnie ok. 2,2 - 2,5 m (szkoda że nie zmierzyłem) ale na mnie i tak zrobiły duże wrażenie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ZlasuJamZrodzony
Większy chwast


Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 2
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Wto Mar 03, 2015 20:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Witam!
Przeglądałem ostatnio tą starą konwersację i muszę przyznać, że zainteresowałem się tym tematem. Niestety link do artykułu administratora chyba wygasł więc nie udało mi się go przeczytać, a droczy mnie pytanie. Wiem o silnie alergizujących właściwościach barszczu Sosnowskiego, ale czy to jedyne co stanowi zagrożenie dla naszego zdrowia? Jeżeli nie to jakie jeszcze posiada właściwości, wykluczając tą barszczową "nieśmiertelność" o której było już tyle powiedziane Smile
_________________
Po drugiej stronie mrowiska...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Karolina
Storczyk


Dołączył: 05 Lip 2010
Posty: 1221
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Wto Mar 03, 2015 21:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To roślina fototoksyczna - olejki eteryczne w gorące, upalne dni mają właściwości parzące.
_________________
"W podłej trawce, w dzikim lasku, urosłeś, o kwiatku luby! ... "
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
ZlasuJamZrodzony
Większy chwast


Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 2
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Sro Mar 04, 2015 18:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziękuje za ekspresową odpowiedź Smile
_________________
Po drugiej stronie mrowiska...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Janusz B
Storczyk


Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 442

PostWysłany: Sob Cze 20, 2015 12:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ostatnio byłem w miejscowości, w której zwalczałem poprzednio barszcz. Niestety okazało się, że jest go znowu sporo. Sad Głównie małe i średnie, ale duży też się trafił. Pewnie któregoś przeoczyłem w zeszłym roku.
Po drugiej stronie rzeczki, tam gdzie go nie zwalczałem barszcze są głównie wielkie, kwitnące, tworzą cały lasek. Niewielka to pociecha, raczej muszę uznać swoją porażkę w walce z tym agresorem. Gdyby na moim poletku ostały się tylko małe lub mieszkał bym bliżej, to eksperymentalne zwalczanie dalej bym prowadził, ale jest zbyt daleko... Crying or Very sad
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Janusz B
Storczyk


Dołączył: 26 Mar 2013
Posty: 442

PostWysłany: Pią Lip 03, 2015 16:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ostatnio zrobiło się głośno o zabójczych właściwościach barszczu. Jakaś starsza pani poparzyła sobie nim rękę. Trafiła do oparzeniówki zdaje się że w Siemianowicach i mimo wszystko nie przeżyła. Crying or Very sad Podobno miała już wcześniej jakieś problemy z krążeniem.
Nie sądziłem, że ta roślina jest aż tak groźna. Podobno wejście w upalny dzień w ich gąszcz, nawet bez dotykania, tylko oddychanie powietrzem z ich otoczenia jest niebezpieczne. Shocked
http://tipy.interia.pl/artykul_22794,barszcz-sosnowskiego-co-musisz-o-nim-wiedziec.html
http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-barszcz-sosnowskiego-straz-pozarna-nie-pomoze,nId,1845474
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mialka88
Większy chwast


Dołączył: 03 Lip 2016
Posty: 1

PostWysłany: Nie Lip 03, 2016 20:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Widziałam ostatnio relację w mediach... Dzieci są często ofiarami tej rośliny. Aż mnie dreszcz przechodzi, że mogłabym się o coś takiego oprzeć.
_________________
Tv internetowa
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Nie Lip 03, 2016 20:38    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum FORUM BOTANICZNE Strona Główna -> Osiągnięcia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

FORUM BOTANICZNE  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group